Autor: Mimi.
Beta: Brak.
Rodzaj: one shot / fluff / au? /
Bohaterowie: Haru, Rin
Ilość słów: ---
Kanon: brak
Ostrzeżenia: błędy -.-
Opis: Rozmowa między ukochanymi o błędach młodości.
Od autora: Powtórzenia są celowe :)
~~~~~~~~~~
-Rin...
-Tak, Haru?
-Dlaczego wtedy nas zostawiłeś?
Ciemnowłosy często zadawał mi to pytanie, a ja nigdy nie umiałem na nie odpowiedzieć.
-Tłumaczyłem ci to już...
-Nie, nigdy nie powiedziałeś jednoznacznej odpowiedzi, a właśnie taką chciałbym usłyszeć!
Tego zdecydowanie się nie spodziewałem. Haru rzadko, jeśli w ogóle, unosił głos, czy okazuje jakieś emocje. Trudno jest żyć z takim człowiekiem. Nie powie niczego wprost, a trzeba się domyślać o co mu chodzi lub zadawać mnóstwo pytań. Ciężkie, jednak warto.
-Haru...
-Dlaczego nie chcesz mi tego wyjaśnić?
W tej chwili się załamałem. Każdy, by tak miał, gdyby patrzyły na niego te duże, niebieskie gały Haru. To gorsze niż oczy szczeniaka.
Przytuliłem się do niego, by nie musieć patrzeć. Mocno wciągnąłem powietrze, a do moich nozdrzy dotarł słodki zapach.
-Nie potrafię...
-Dlaczego? To, aż takie głupie, że nie umiesz wyjaśnić?
-Nie, po prostu... to osobiste...
-Nie rozumiem...
Dopiero teraz odwzajemnił mój uścisk. Miło jest czuć jego ciepło, tuż obok mnie. Uwielbiam go przytulać. To tak jakby tulić do siebie dziecko. Dosyć duże i umięśnione, ale zawsze. Uwielbiam przy nim zasypiać, wsłuchując w jego miarowy oddech, czując jego dotyk niemal wszędzie. Uwielbiam wstawać, budzony odgłosami smażenia makreli, chociaż szczerze mam jej już dość. Uwielbiam przytulać go do siebie, jednocześnie całować w policzek na przywitanie. Uwielbiam go zawstydzać, gdy na jego twarzy pojawia się czerwień. Uwielbiam spędzać z nim wieczory w wodzie. Uwielbiam z nim rozmawiać w takich chwilach. Uwielbiam to co się dzieje, gdy już wyjdziemy z niej. Uwielbiam wszystko co ma związek z Haru, a jego samego kocham.
-Powiesz mi?
Dopiero jego słowa mnie otrzeźwiły. Poczułem, że zacząłem płakać. Zauważyłem, że przy Haru często płaczę, głównie ze szczęścia.
-Nie chciałem dłużej tutaj być... z tobą...
-C-co?
Haru odsunął się ode mnie. W jego oczach czaiły się łzy.
-Już wtedy cię kochałem. Ale byłem młody i głupi, by to zrozumieć. Myślałem, że to złe i tak nie powinno być. Dlatego się wyprowadziłem. By zapomnieć. Niestety było całkowicie inaczej. Zamiast zapomnieć, myślałem o tobie częściej. Tam, w Australii, wdałem się w kilka romansów z chłopakami, jak i dziewczynami. Jednak i to nie pomagało. w każdym doszukiwałem się ciebie. Dlatego, kiedy tylko skończyłem szkołę, wróciłem tutaj, by chociaż przypadkowo cię spotkać.
-Dlaczego nic nie powiedziałeś, gdy wróciłeś na święta?
Zamyśliłem się, po czym stęknąłem. Kolejne trudne pytanie.
-Zwyczajnie bałem się.
-Przed krajowymi też się bałeś?
Haru zaśmiał się, a ja razem z nim.
-Jak cholera, ale ty pomogłeś mi to przetrwać.
Pocałowałem go w czubek nosa, a on zachichotał uroczo. Ach, tak, uwielbiam jego napady człowieczeństwa. Właśnie wtedy śmieje się, jest romantyczny.
-Kocham cię, Rin.
-Ja ciebie tez, Haru.
~~~~~
Liczę na komentarze, napędzają wenę :)
Mimi.