sobota, 28 maja 2016

Prolog. G-TOP - Sumienie

Autor: Nottek
Beta: brak
Rodzaj: akcja / au / trochę fluff / na pewno smut /
Bohaterowie: całe Big Bang i BTS oraz 2ne1
Kanon: ---
Uwagi: na razie wiem tyle, że główny paring to G-TOP
Od autora: może dziwnie to zabrzmi ale wena na tego typu opowiadanie naszła mnie oglądając dziś 'Szybkich i wściekłych'. Raczej jednak nie będzie tutaj żadnych wyścigów samochodowych. Zaznaczę, że to co dodaje to swego rodzaju prolog. Planuje dodać 4-5 rozdziałów ^/^
Miłego czytania i do następnego ♡

W branży nazywają mnie T.O.P. Zawsze lubiłem swoją pracę. Ten dreszyk emocji.  Sami rozumiecie. Kiedy stoisz nad kimś z pistoletem wycelowanym w jego głowę, nie ma miejsca na zawachanie. Kiedy zabijasz dla kasy nie ma miejsca na sumienie. Musisz to zrobić i tyle. Musisz przezwyciężyć chęć zlitowania się. Musisz... bo inaczej to ty stracisz głowę.
Ale każdemu zdarza się sytuacja,  gdzie sami nie wiemy co mamy zrobić. Kiedy w końcu sumienie wybucha i zalewa nas fala naszych ofiar... to właśnie spotkało mnie, kiedy zabiłem niewinne dziecko. Długo nie mogłem wyjść z szoku. Długo męczyło mnie sumienie. Długo dręczyły mnie koszmary... dalej je miewam. Przyjaciele mówili, że to nic, że to wypadek przy pracy. Ale przecież to cholerne, dziecko powinno żyć!
Miałem tego dość... postanowiłem zakończyć swoją pracę i po prostu zniknąć. Żyć z dala od tego świata. Być po prostu sobą.
Nazywam się Choi Seunghyun. I od dziś zaczynam nowe życie. A gdzie najlepiej rozpocząć nowy rozdział? W Nowym Yorku. Jeszcze nie zdawałem sobie sprawy z tego, że to cholernie zły pomysł.

czwartek, 26 maja 2016

House of cards. YoonKook, JinKook. BTS.

Autor: Nottek 
Beta: Brak. 
Rodzaj: dramat / au / monodramat /
Bohaterowie: Jeon Jeongguk / Min Yoongi / Kim Seokjin
Ilość słów: ---
Kanon: ---
Uwagi: Polecam słuchania tej piosenki przy czytaniu, ponieważ przyniej tworzyłam ^^ KLIK
Od autora: Opowiadanie oczywiście dla Oli, która nie wierzyła, że je dodam ^^ A jednak :DD I dla Lamy i Pivi, które wymyśliły mi parring do fabuły <3 Dziękuję wam :D Planuję kontynuację tego one-shota, tylko z innym paringiem :D






It's too risky,  it's dangerous
So much... You and I...


To takie trudne. Chciałbym móc być sobą... chciałbym po prostu podejść do ciebie i zrobić to na co mam ochotę... A wielka ochotę mam, żeby podejść do ciebie i po prostu móc cię pocałować. Ale nie mogę tego zrobić.  Wiem. Taki był układ, pamiętam na co się pisałem.  Ale nie potrafię tak... stało się. Zmieniło się to, jak postrzegam ten układ. To miał być tylko sex... miał być.  Ale stało się inaczej... jak zwykle.


But ever if you know it,
I can't stop...


Ja wiem. Wiem, że to wszystko nie ma sensu i powinienem już dawno to skończy. Jednak... wystarczy jeden twój telefon 'Cookie czekam', a ja lecę na złamanie karku... wystarczy jedno twoje słowo, a ja zrobię wszystko. Chce to skończyć... ale jednocześnie wiem, że nie dam sobie rady bez ciebie...


Again crumber...


Znów to samo. Ciemno, cisza i jedyne co oświetla moją twarz to światło księżyca. Czuję cię... przytulasz się do moich pleców. Czuły gest, ale wiem, że rano po prostu mnie wygonisz albo wyjdziesz, pozostawiając liścik. Nie umiem inaczej... łzy same się cisną.  Muszę uważać. Nie chce byś się obudził i zadawał pytania.


The house is built of cards, 
And in the mindst of you and I...


Wymknąłem się. Nawet nie poczułeś, a rano wcale nie będziesz zdziwiony. Pada... cholera. Chociaż to w sumie lepiej,  nie widać moich łez. Za długo je w sobie dusiłem.  Teraz po prostu wybuchłem... to nie ma sensu... muszę to skończy. Teraz, natychmiast.


Falls, heralding the end of our...


To nie tak miało być... ja miałem nic nie czuć.  Dlaczego jednak poczułem..? Dlaczego ty umiesz wytrzymać w tym postanowieniu? Opadłem z bezsilności na twardy beton... chciałem... zniknąć skąd... zapomnieć o tym uczuciu... zapomnieć o tobie...


The house is build of cards, 
and in the riddle, like fools
you and i...


Wróciłem. Jestem takim głupcem... wiem, że to wszytko nie ma sensu. Że cokolwiek bym nie zrobił,  ty i tak nie poczujesz tego co ja. Że jakikolwiek bym się nie starał,  dla ciebie to dalej tylko sex. To jak trzymanie się tonącego statku, jak przebywanie w domku z kart... bez sensu.


Don't tell me, it's a dream, 
stay with me a litter longer...


Tym razem jest inaczej... wstaje przed tobą. Idę do kuchni, robię co śniadanie.  To co najbardziej lubisz... do tego mocna, czarna i gorzka kawa... gdy wszystko jest gotowe, kładę śniadanie na tacę i idę do ciebie. Zapach kawy budzi cię... uśmiechasz się, ale to nie kawa Cię interesuje... cholera...


If there was a next time...


To koniec... wiem, że to koniec. Właśnie kończę się pakować.  Właśnie zaczynam swoje nowe życie, zdala od starego. Chciałbym,  jak najszybciej stąd zniknąć.  Póki jeszcze nie zadzwoniłeś, póki jeszcze się nie rozmyśliłem...

How bad habit repeat, 
that in the end we can't do...

Podchodzi do mnie. Przytula się do moich pleców.  Czuję jego oddech na karku... właśnie w tym miejsce mnie całuje. Wdycham cicho, odwracam się. Staje na palcach i przymykając oczy składam całusa na jego ustach. To takie czułe, takie inne od tego co przeżyłem z tobą.


But I still don't lose hope...


Idę z torbami przed blok. Dostaje telefon... to właśnie ty. Z uśmiechem odrzucam połączenie i podchodzę do Jin'a. On odwzajemnia mój uśmiech. Tak, czuje się szczęśliwy i nie żałuję.