piątek, 18 października 2013

LxLight. Chcę, żeby to było coś więcej. Part III.

Tytuł: Chcę, żeby to było coś więcej. Part III
Autor: Nottek
Beta: Brak. 
Fandom: Death Note
Parring: LY x LL
Rodzaj: One-shot.
Ilość słów: 393
Kanon: Hmm... wątpię, ale szukajcie :D kto szuka nie błądzi ^.^ 
Ostrzeżenia: yaoi, 
Od autora: Z dedykacją dla Agnieszki B. <3 jak cała seria <3 i dla Oli, która się niecierpliwiła xd
Następna część wiecie kiedy xd
Zapraszam do czytania i komentowania <3

CHCĘ, ŻEBY TO BYŁO COŚ WIĘCEJ.

Mój syn i L cały dzień dziwnie się zachowywali. Praktycznie nic nie mówili. Tylko siedzieli i patrzyli w jakieś papiery. W odległości mniejszej niż zwykle.
Coś było nie tak.
Obserwowałem ich, aż do południa. Dlaczego?
Wtedy Ryuuzaki po prostu wstał i wyszedł z pomieszczenia. Light go wołał. Czarnowłosy zdawał się tego nie słyszeć. Po postu wyszedł nawet się nie oglądając. Minęła chwila, zanim mój syn wstał i ruszył za detektywem. Chciałem wiedzieć co między nimi się wydarzyło. Coś musiało. Zawsze rozmawiali, było bardzo głośno. A teraz cisza. Czasem tylko odzywali się pod pretekstem podania kartki, długopisu. To nie byli Ci przyjaciele, którymi byli jeszcze wczoraj.
Myślałam o tym co się przed chwilą stało. Po kilkunastu minutach, ruszyłem  w kierunku pokoju chłopaków.
Nie chciałem ich szpiegować, podglądać.
Ciekawość, jednak zwyciężyła. Stałem chwilę przed drzwiami i wahałem się.
W końcu to mój syn. Jest prawie dorosły. Nie mogę go ciągle pilnować.
Kiedy uchyliłem drzwi… och, wolałbym tego nie widzieć.
Mój jedyny syn, pierworodne dziecko leżało wtulone w tors Ryuuzaki’ego. Mieli złączone ręce, które spoczywały w okolicy krocza detektywa.
Przez chwilę gapiłem się na nich, po czym zamknąłem… trzasnąłem drzwiami i pobiegłem do siebie.
Jak mogłem tego nie zauważyć?
Co ze mnie za ojciec? Nawet nie zauważyć, że mój syn woli chłopców. Nawet…
Chwila. Przecież Light był z Misą… o co tutaj chodzi?
Po siedziałem jeszcze pół godziny w pokoju.
Kiedy wyszedłem na korytarz, zobaczyłem, że Light wychodzi w sypialni. Był ubrany i niósł ze sobą wielką walizkę.
-Syny… - odwrócił się  w moją stronę. – Wybierasz się gdzieś?
-Ja… Nie.  Chciałem pozbyć się kilku rzeczy z pokoju. – Spojrzał mi głęboko w oczy, w których tkliły się łzy. – Tato… wiesz, że Cię kocham, prawda?
-Light…
-Powiedz, że ty mnie też! – krzyknął dość głośno. – Proszę tylko o to.
Objąłem go ramieniem.
-Tak… wiem o tym i też cię kocham.
Odsunął się ode mnie i znów spojrzał mi w oczy.
-Wybaczysz mi prawda? W końcu jestem twoim jedynym synem.
-Co wybaczę?
Tyle pamiętam z tego dnia. Ocknąłem się dwa dni później w swoim łóżku.
Mój własny syn… próbował pozbawić mnie życia? Nie… ja chciałem mu przeszkodzić w ucieczce.
Tak… Light zniknął. Nikt nie wie gdzie jest, a L nie pozwolił nam go szukać.
L… od czasu zniknięcia Light’a, zachowuję się normalnie. Z jednym wyjątkiem. Ciągle bawi się wisiorkiem z literką „L”.
L jak Light czy L jak jego imię?

CDN...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Miało być jutro, ale szybciutko przepisałam i oto jest <3

Pozdrawiam, Nottek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz