niedziela, 12 stycznia 2014

Happy Birthday Kyungsoo ♥

Autor: Nottek
Beta: Brak. 
Fandom: EXO
Parring: Kaisoo
Rodzaj: one-shot, Fluff
Ilość słów: około 950.
Kanon: ---
Ostrzeżenia: 
Od autora: Szota pisałam specjalnie na dziś z okazji urodzić D.O <3 dodatkowo pojawią się jeszcze prawdopodobnie dwa szoty :D taki mini maraton z Kaisoo <3
Zapraszam do czytania. 



Obudził się w środku nocy. Od razu poczuł obok siebie dodatkowe 36,6. Uśmiechnął się na wspomnienie wczorajszego wieczoru. Podniósł się lekko na łokciu. Zobaczył przystojną twarz Jongina, pogrążonego we śnie. W tym momencie wyglądał jednocześnie wyjątkowo słodko i seksownie.
Wtulił się w jego tors, wspominając, to co wydarzyło się miedzy nimi, kilka godzin wcześniej.


Całe EXO od kilku godzin znajdowali się w wytwórni i przygotowywali się do nagrania nowego teledysku.
Kyungsoo i Baekhyun odśpiewali swoje partie i mogli udać się do dormu, by odpocząć przed jutrzejszym nagraniem. Do studia właśnie wchodzili chińscy wokaliści.
D.O. postanowił się do Sali tanecznej i zobaczyć jak radzą sobie tancerze. A dokładnie jeden z nich.
Jak zwykle radził sobie wyśmienicie. Idealne ruchy ciała, mimika twarzy, synchronizacja z muzyką. Gdy tylko muzyka się skończyła, Kai od razu odwrócił się w stronę drzwi, patrząc wprost na zarumienionego chińczyka.
-Hyung.. co ty tutaj robisz? –Kai uśmiechnął się przyjaźnie. –Nie powinieneś nagrywać swoich partii do nowej piosenki?
-Właśnie skończyłem i chciałem zobaczyć, jak sobie radzicie.
Spojrzał w kierunku, gdzie jeszcze chwilę temu, stał Sehun, ale ten zwyczajnie sobie poszedł.
-A jego gdzie wcięło?
-Pewnie już stęsknił się za Luhanem-hyung.
-Pewnie ta. –D.O. zaśmiał się dźwięcznie. –Jednak rozczaruję się, bo Exo-m właśnie zaczęło nagrywać swoje partie. –Kai również się zaśmiał.
-To… hyung… skoro obaj skończyliśmy, może wrócimy do domu.
-Dormu, Kai, dormu.
-Nie ważne –Jongin uśmiechnął się, zbierając swoje rzeczy.
-Możemy wrócić, ale ty prowadzisz.
-Poczekasz chwilę, weznę szybki prysznic.
-J-jasne.
Soo za jąkał się na samą myśl, że Kai zaraz wejdzie pod prysznic zupełnie nagi. Skorcił sam siebie i usiadł pod jedną ze ścian.
Tak bardzo chciałby dołączyć do tancerza podczas prysznica. Tak bardzo chciałby go dotknąć. Już dawno przestał mieć nadzieję, że jego uczucia SA odwzajemnione. Ale marzyć nikt mu nie zabroni.

~~^~~^~~

Kai spojrzał na swoje odbicie. Był bladszy niż zwykle, co wyglądało całkiem normalnie przy jego ciemnej karnacji. Bliskość jego hyunga tak na niego działała. Czasem nie umiał się przy nim skupić. Robił się nerwowy.
Chciałby, żeby z nim i Kyungsoo było tak samo, jak z Sehunem i Luhanem lub Krisem i Tao. Chciałby, by i on znalazł swoje miejsce przy ukochanym.
Rozebrał się i wszedł pod prysznic. Puścił letnią wodę. To trochę go otrzeźwiło. Nie siedział pod wodą długo. Wolał więcej czasu spędzić z D.O. Wytarł swoje ciało, a następnie włosy.
Skamieniał, gdy w lustrze ujrzał swoją miłość.
Przez chwilę stał bez ruchu. Po kilku sekundach zdał sobie sprawę z tego, że jest nagi. Zarzucił sobie ręcznik na biodra.
-Ja… -zaczął starszy. Nic więcej nie powiedział, tylko uciekł z łazienki.
Jongin ubrał się i pobiegł za nim.

~~^~~^~~

„Co ja zrobiłem?! Po cholerę tam wchodziłem?! Co on sobie teraz pomyśli?”
W głowie Kyungsoo pojawiały się takie pytania, przez cała droge do wyjścia.
Zatrzymał się w holu i bez silnie opadł na sofę, tam stojącą.
Schował twarz w rękach i nawet nie usłyszał, jak ktoś koło niego usiadł. Poczuł dopiero jak ktoś obejmuje go ciepłym ramieniem. Podniósł wzrok i ujrzał tę idealną twarz. Momentalnie przybrała odcień czerwieni.
-Kyungsoo… czy ty…
-Tak –powiedział, choć nie wiedział co Kai, chciał powiedzieć.
-Dobrze. –Mruknął, szurając nosem jeden z jego policzków.
-Cz-czemu? –Spytał drżącym głosem.
-Bo ja ciebie też.

~~^~~^~~

Tak jak ustali, wrócili razem do dormu. Przez całą podróż, żaden nie odzywał się.
Udali się do kuchni, gdzie Kai wlał do szklanek wody i podał jedną z nich D.O. Siedzieli w ciszy. Bali się odezwać.
-Kai…? –Ciszę przerwał Kyungsoo.
-Tak?
-Czy ty… naprawdę mnie… -spuścił wzrok, nerwowo bawiąc się palcami.
-Czy naprawdę cię co?
-Czy ty naprawdę mnie kochasz?
Jongin wstał i ustał naprzeciw starszego kolegi. Ujął jego twarz w swoje dłonie, po czym złożył na jego ustach motyli pocałunek.
-Tak. Naprawdę cię kocham.
Szepnął, patrząc mu prosto w oczy. D.O. mógł zobaczyć w nich miłość i szczerość. Niczego więcej nie potrzebował. Uśmiechnął się, łapiąc Kai za szyję, przybliżając go, na nowo łącząc ich usta, tym razem w bardziej namiętnym pocałunku. Jęknął, gdy poczuł, na swoich wargach język tancerza. Ich języki połączyły się w tańcu pełnym namiętności.
Kiedy się od siebie odsunęli, lekko dyszeli.
-Kyungsoo…
-Tak?
-Chodźmy spać. Jestem padnięty.
-Jasne.
D.O. odpowiedział mechanicznie. Udali się do swojej sypialni. Starszy wziął dres oraz koszulkę i poszedł do łazienki się przebrać. Trochę krępował się przy Jonginie. Za to Kai, przebrał się spokojnie w pokoju. Rzucił się na swoje łóżku, wtulając w poduszkę.
Po chwili usłyszał otwieranie drzwi. Podniósł wzrok. Jego współlokator położył się u siebie.
-Hyung, chodź do mnie.
D.O. myślał, że się przesłyszał, dlatego spojrzał zdziwiony na młodszego. Ten jednak wyraźnie czekał na jego przyjście. Nie zastanawiając się długo, udał się na drugie łóżko.
Kai przykrył ich obu kocem. Soo wtulił twarz w poduszkę, a ciemnoskóry objął go w pasie i przytulił do jego pleców. Puls wzrósł im kilkakrotnie.
-Kocham cie, Kyundsoo.
Ja ciebie też kocham, Jongin.
Po tych słowach oboje upadli w objęcia Morfeusza.

~~^~~^~~

D.O. uśmiechnął się na to wspomnienie. Tak bardzo cieszył się, że w końcu znalazł swoją miłość.
Przejechał dłonią po torsie ukochanego. Ten, po chwili otworzył oczy. Rozejrzał się, zaspanym wzrokiem, po pokoju. Aż jego wzrok nie spoczął na bladym ciele obok niego. Przytulił go mocniej do siebie i pocałował czubek głowy.
-Obudziłem cię? –Spytał umma zespołu.
-Tak, ale to nic. –Pogłaskał go po plecach, a przez ciało starszego przebiegł dreszcz. –Zimno ci?
-Nie. Wręcz przeciwnie.
Obaj zaśmiali się po cichutku. Kai splótł swoje palce z tymi D.O.
-Kocham cię.
-Już mi to mówiłeś.
-I będę powtarzał do końca życia. –Kungsoo poczerwieniał.
-Też cię kocham. –Wyszeptał w szyję młodszego.
Po chwili podniósł wzrok. Kai uśmiechnął się, po czym złożył przelotny pocałunek na jego ustach. Nie czekając na jego reakcję, odsunął się lekko, układając się do snu.
-Dobranoc, kochanie.
Wyszeptał wokalista i również zasnął.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz