środa, 30 października 2013

CielxSebastian. Bajka o Aniołku.

Tytuł: Bajka o Aniołku.
Autor: Nottek
Beta: Brak. 
Fandom: Kuroshitsuji
Parring: CP x S
Rodzaj: One-shot / bajka
Ilość słów: 585
Kanon: raczej brak ^.^ 
Ostrzeżenia: Brak.
Od autora: Bajka jest dedykowana Pauli, która jest mistrzynią pisania bajek <3 Zobaczymy co powiesz na moją ^.^
I... macie tą przyjemność czytać to przed moimi dwoma ekspertkami ^.^ jednej nie było w sql i nie przeczytała, a z drugą się dziś nie widziałam po południu :C radujcie się, bo to pierwszy  i ostatni raz :D 

BAJKA O ANIOŁKU.

Panicz już spał. Jednak jak zawsze tuż przed położeniem się na spoczynek, zajrzałem do jego sypialni.  Ciel leżał przykryty kocem, zwrócony do okna. Uśmiechnąłem się pod nosem i odwróciłem się w stronę wyjścia.
-Sebastianie… -usłyszałem cichy szept.
-Tak?
-Mógłbyś ze mną zostać? Boję się być sam.
Spojrzał na mnie. Jego oczy były jak zawsze duże. Jedno błękitne niczym ocean. Drugie, za dnia skrywane pod opaską, teraz mieniło się różową barwą.
Podszedłem do jego łóżka i usiadłem na krawędzi. Odwrócił się całkiem w moją stronę. Położył głowę na moich kolanach. Głowę skierował w stronę ściany.
Pogłaskałem go po głowie.
-Opowiesz mi bajkę?
-Bajkę…? –Zdziwiłem się.
-Tka. Małym dzieciom opowiada się bajki. Na pewno jakieś znasz. Ne muszą być ze szczęśliwym zakończeniem. Wystarczy, żebym zasnął.
Czy znam jakieś bajki?
„Kiedyś żył sobie pewien Aniołek. Był bardzo szczęśliwy, ponieważ codziennie oglądał Boga.
Bóg traktował każdego anioła tak samo. Inaczej traktował ich, tylko względem ludzi.
To ich kochał ponad wszystko. Mimo, iż byli źli i nieczyści.
Aniołek poszed…ł kiedyś do Boga.
-Ojcze… czemu tak bardzo kochasz ludzi? Przecież oni grzeszą…
-Ale umieją się nawrócić, a ja im przebaczam.
-Jesteś naiwny. –powiedział Aniołek z pogardą.
-Słucham?
-Przebaczasz im z miłości, a oni nie wiedzą co to miłość. Dajesz im drugą szansę, a oni dalej czynią to samo.
-Do czego zmierzasz?
-My, aniołowie, jesteśmy dobrzy… czyści. Nigdy się nie unosimy, nie odwracamy od Ciebie… a ty i tak bardziej kochasz ludzi!
-Aniele…
Aniołek uciekł.
Podczas odprawy do Nieba, Brama Niebiańska była otwarta, a św. Piotr był zbyt zajęty nowymi duszami, by pilnować czy jakiś anioł nie wychodzi. Aniołek wykorzystał to i wyszedł poza granice niebiańskie.
Szedł dość długo po chmurkach, kiedy po prostu spadł. I w ten sposób stał się Upadłym Aniołem.
Chodził po różnych drogach, różnych krajów. Na każdym kroku czaiło się zło.
Z czasem trafił na inne Upadłe Anioły. I tak chodzili po świecie zwalczając zło.
Z dnia na dzień, Aniołek coraz bardziej wątpił w przekonanie ludzi do dobra.
W końcu załamany stwierdził, że lepiej będzie jak pod swoją opiekę weźnie złych ludzi.
Aniołek wraz z innymi Upadłym Aniołami postanowił stworzyć miejsce zwane piekłem.
Trafiali tam tylko najgorsze dusze.
Aniołek łapał złe i nieczyste dusze, zaraz po jej oderwaniu się od ciała.
Po kilkunastu latach w piekle było wiele złych dusz i Upadłych Aniołów.
Aniołek został przywódcą tych złych. Przyjął imię Lucyfer.
Już nigdy Ne wrócił do nieba. Czasami zastanawiał się, jakby to było, gdyby jednak  został w niebie. Na pewno inaczej. Dopiero teraz, gdy spadł z Nieba, dostrzegł w sobie zło.
Minęło wiele wieków, a ludzie dalej trafiali do piekła. Jednak niektórzy dostępują tego zaszczytu i ich dusza nie zostaje zesłana do ognia piekielnego. To właśnie oni zostają demonami. To oni wykupują duszę ludzkie dla własnej korzyści. Najlepsze są te młode i czyste duszyczki.
Po pewnym czasie zostało to zabronione. Przez samego Lucyfera.
Demonów to jednak nie zniechęciło. Nauczyli ludzi ‘sprzedawać dusze.’
Duszę najczęściej sprzedawali ludzie młodzi, którzy nie mieli pojęcia co to oznacza.
Sprzedać duszę demonowi to oddać mu się w pełni.
Na to Lucyfer nie ma wpływu. Ludzie sami się na to godzą. Sam sobie gotują taki los.”
Spojrzałem na panicza. Zasnął na moich kolanach.
Dobrze, że nie dosłyszał końca opowieści. Morał dotyczy jego. To właśnie jego dusza jest moją własnościom.
Niegdyś biała i czysta dusza, teraz splamiona moją demonicznością.
Ostrożnie podniosłem go i ułożyłem na poduszkach. Tak słodki, tak niewinny. Zupełnie inny niż jego dusza.
Zgarnąłem z jego oczy włosy i ruszyłem do wyjścia. Spojrzałem ostatni raz na Ciela i zgasiłem świecę.
Jutro ciężki dzień.

END.


~~~~~~~~~~~~
Jest ^.^ znalazłam bajkę i skończyłam dziś w szkole :D Następna notka... w listopadzie xd nie wiem jeszcze co dodam :)

Pozdrawiam, Nottek.

1 komentarz: